|
| Dlaczego to robimy |
|
|
|
|
Historia tego małego narodu, zwanego dawniej Hebrajczykami a dziś Żydami, jest niezwykle zdumiewająca i dziwna, dramatyczna i tragiczna pośród dziejów wszystkich innych narodów świata... Żydzi byli świadkami narodzin i istnienia wielkich imperiów: egipskiego, babilońskiego, perskiego, rzymskiego. Byli tam niewolnikami- najbardziej upodloną klasą społeczną. W Egipcie niemym świadectwem ich niewolniczej pracy są pozostałości dawnych wielkich miast i piramidy. Owi pogardzani robotnicy i niewolnicy wciąż trwają, podczas gdy ich wielkich panów i władców dawno zasypał pył historii. Byli świadkami i uczestnikami najpiękniejszych i najdziwniejszych momentów w dziejach świata- to właśnie oni są tym narodem, który zbiegłszy z Egiptu przeszedł przez Morze Czerwone, to oni odnosili najdziwniejsze i najbardziej nieprawdopodobne zwycięstwa wojskowe nad wrogimi armiami. I jednocześnie to właśnie oni są tym narodem, który na własnej skórze doświadczył najbardziej dramatycznych momentów w dziejach świata, największego okrucieństwa jakie zapisało się w historii ludzkości. Otrzymali to, co najpiękniejsze i to, co najpodlejsze w dziejach świata. Nic dziwnego, że z mądrości ich mędrców czerpało i czerpie tyle innych narodów, że narody te na stałe wpisały w swe dziedzictwo wiele z owoców żydowskiej myśli i mądrości. Znana jest pewna ciekawa anegdota związana z długowiecznością narodu żydowskiego, wciąż żyjącego na przekór wszelkim próbom zgładzenia go, podejmowanych już od czasów starożytnych. Otóż swego czasu król Wilhelm II poprosił swych dygnitarzy i dworzan o jakiś dowód na istnienie Boga. Głównodowodzący jego armią generał odparł: "Żydzi, Wasza Wysokość, Żydzi". I rzeczywiście są oni fenomenem historii. Żydzi przetrwali i wciąż trwają, ze swoją kulturą, religią, językiem. Trwają jako uosobienie mocy tkwiącej w HATIKVIE-NADZIEI jakby sam Bóg Trwający- Ten, który Był, Jest i Będzie związał ich istnienie ze swoją wiecznością. Nic zatem dziwnego, że Żydzi powołując ponownie w 1948 roku do istnienia swe państwo na ziemiach przodków, na hymn państwowy wybrali pieśń o znaczącym tytule Hatikvah. Jej słowa ułożył Naftali Herz Imber, galicyjski Żyd, a kompozycja muzyczna powstała około 1880 roku. Jest to pieśń odzwierciedlająca nadzieję i tęsknotę narodu żydowskiego za ziemią swych praojców, z której niegdyś zostali wygnani. To właśnie nadzieja na powrót do swej ziemi, wyrażająca się min. w jednym z najważniejszych życzeń jakie Żydzi składali sobie w diasporze: "W przyszłym roku w Jerozolimie" i nadzieja w oczekiwaniu na Mesjasza dała temu narodowi siłę, by trwać od czasów starożytnych aż po dzień dzisiejszy. Chodzi nam jednak o coś znacznie więcej niż tylko tkliwe rozczulanie się nad historią tego narodu i pasjonowanie się jego kulturą. Jako ludziom wierzącym w Słowo Boże towarzyszy nam ogromne pragnienie, aby przybliżyć wszystkim niezwykle czuły i pełen miłości stosunek Boga do narodu żydowskiego. W historii chrześcijaństwa, na przestrzeni wieków, obraz narodu żydowskiego został bardzo wypaczony, a stosunek Boga do tego ludu ujmowany jest w fałszywych, niebiblijnych kategoriach. Bóg przez swoje Słowo, hebrajskie i greckie pisma, uświadomił nam, jak bardzo On wciąż kocha Żydów i jak bardzo nienawidzi antysemityzmu. I każdego dnia dziękujemy Bogu za tę przemianę, której w nas dokonuje. Jego Słowo w tej kwestii chcemy uczynić naszym, chcemy by stało się ono także głosem wszystkich chrześcijan, którym zależy na zachowaniu harmonii ze Słowem Boga. Śledząc historię stosunków żydowsko-chrześcijańskich, ze wstydem i bólem przyznajemy dziś, że my chrześcijanie nie potrafiliśmy zachować podstawowych zasad ewangelii w relacji z Żydami. Mieliśmy i część z nas wciąż ma skłonność do skupiania się na rzeczywistych lub tylko urojonych w teologi antyjudaistycznej win Żydów, do podkreślania ich grzechów wobec Boga, a nawet przypisywania im więcej win niż rzeczywiście popełnili. Wielu z nas towarzyszy obraz Boga, który się oburzył, obraził i rozgniewał na Żydów, którego wielka miłość przekształciła się w wielką i wieczną nienawiść. Tymczasem Bóg w swoim Słowie zawsze bardzo tkliwie opisuje swoje uczucia do narodu żydowskiego. Nawet w okresie ich odstępstw od Tory, kiedy to pewne kary były konieczne, Bóg -jak sam stwierdza w swym Słowie- w tych karach i cierpieniach cierpi razem z nimi. Nawet w okresie wygnania i rozproszenia tego narodu z powodu ich win, Pan cierpiał razem z nimi o czym świadczy proroctwo Jeremiasza: Oddajcie Panu, waszemu Bogu, chwałę, zanim zapadnie ciemność i zanim wasze nogi się potkną o mroczne góry. Gdy będziecie wyglądać światła, On zamieni je w ciemność i obróci w pomrokę! A jeżeli tego nie usłuchacie, moja dusza w ukryciu płakać będzie z powodu waszego wygnania i moje oko zaleje się łzami, że trzoda Pana pójdzie do niewoli. (Jer 13:16,17) Z powodu win tego narodu, bałwochwalstwa, Pan musiał ukryć się przed nimi na czas jakiś, a oni pozbawieni tak troskliwej opieki Pańskiej zostali wystawieni na zło tego świata i poczynania swoich wrogów. Lecz nawet tam, w ukryciu, dusza Pana płakała z powodu ich niewoli a Jego oko zalewało się łzami z powodu cierpień jakie Żydzi przeżywali. Serce Adonaj-Pana jest sercem ojcowskim- Jego miłość wieczna, a gniew krótki: Na krótką chwilę porzuciłem cię, lecz znów cię zgromadzę w wielkiej miłości.(Iz 54:7) Ale nie tylko zwolennicy antyjudaistycznej filozofii potrzebują rozpaczliwie naprawienia swego spojrzenia na Żydów. Potrzebują tego także ci spośród nas, którzy nigdy antysemitami być nie chcą, którzy nawet w swoim przekonaniu, w swojej teologii upatrują w Żydach naszych braci czy nawet naród wybrany. Często jednak pozbawieni praktycznego, faktycznego kontaktu z narodem żydowskim i jego problemami, nadal praktykujemy wyuczone w naszym polskim społeczeństwie schematy myślowe, choć nie tak rażące jak antysemityzm. Czytamy ewangeliczne opisy o ukrzyżowaniu Jezusa i nieświadomie dokonujemy ich interpretacji, niejednokrotnie wbrew samym faktom ewangelicznym i historycznym. Jakże często zdarza się nam, że zamiast zbawienia dla Żydów i pogan widzimy w Ewangeliach morderstwo, za które natychmiast chcemy kogoś obwinić i ukarać. Jesteśmy ślepi na zapisany w Ewangeliach tragiczny los tego zniewolonego przez Rzymian narodu , na dramatyczny moment w ich dziejach, nie pojmujemy ich nieszczęsnych pomyłek, nie widzimy ich dobrych ludzkich intencji, ich racji, ich argumentów, nie próbujemy nawet spojrzeć ich oczami by zrozumieć. Bardzo często chrześcijanie zarzucają Żydom grzech niewiary w czasach starożytnych, z lubością wyszarpują ze Starego Testamentu te wersety, w których Pan gani Żydów za bałwochwalstwo. A przecież nie po to Bóg opisuje grzechy Żydów, abyśmy je im wypominali, ale dlatego, że my wszyscy mamy skłonność do tych grzechów, abyśmy wiedzieli, że Bóg, który przebaczył Izraelowi i nam również może przebaczyć. Właśnie po to Bóg opisał grzechy Abrahama, Jakuba, Dawida i całego narodu żydowskiego, bo my jesteśmy tacy sami- każdy z nas. Podstawową zasadą ewangelii jest świadomość własnych win, a nie cudzych, cała Biblia jest zorientowana na to, aby doprowadzić nas do świadomości naszych grzechów, a nie cudzych. Bóg opisał nam grzechy Żydów, nie po to abyśmy je zobaczyli u nich, ale po to abyśmy umieli te grzechy zobaczyć u siebie. Ewangelia nie upoważnia nas do rozliczania cudzych grzechów, do udzielania kar w imieniu Boga. Żydzi to naród wybrany przez Niego, a nie przez nas, to Jego słudzy, a nie nasi, a zatem ich wierność czy niewierność to sprawa między nimi a Bogiem, a nie między nami a Żydami. Prześladować i osądzać Żydów to prześladować i osądzać sługę, który należy do Boga, a nie do nas- jest to postawa wielkiej arogancji wobec Boga, tak jakbyśmy zarzucali Bogu, że nie potrafi sam rozprawić się ze swoimi sługami. Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go. (Rzym 14:4) Nie sposób być chrześcijaninem i nie podzielać Bożych uczuć: miłości i współczucia do narodu żydowskiego. Sam Bóg w swoim Słowie do tego nas zachęca, wzywa a nawet zobowiązuje: Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud, mówi wasz Bóg! Mówcie do serca Jeruzalemu i wołajcie na nie, że dopełniła się jego niewola, że odpuszczona jest jego wina, bo otrzymało z ręki Pana podwójną karę za wszystkie swoje grzechy. (Iz 40:1,2) Stanowisko Boga w tej sprawie winniśmy uczynić naszym, jeśli zatem On współcierpi z Żydami, to i my powinniśmy, jeśli On wciąż kocha to i my powinniśmy. O narodzie tym Bóg rzekł: "Kto dotyka się was, dotyka się źrenicy mojego oka". W zacytowanym proroctwie Izajasza 40:1,2 Pan zapewnia nas, że winy i grzechy tego narodu zostały mu przebaczone. Czy godzi się nam potępiać kogoś, komu przebaczono? Czy godzi nam się wypominać winy, które odpuszczono? Przenigdy! Oznaczałoby to bowiem zapieranie się ewangelii, której uczył nas Jezus Chrystus. Zadaniem naszym jest pocieszać ten lud, podtrzymywać jego żydowską tożsamość, podtrzymywać jego wiarę w przymierze. Naród żydowski jest jak cierpiący Hiob, na którego głowę wciąż sypią się kolejne nieszczęścia. Do takiego człowieka idziemy, by go pocieszyć, a nie zdeptać, by go podźwignąć , a jeśli trzeba ponieść go na swoich ramionach. Czy takim bratem jesteśmy dla naszego "starszego brata"- Żyda? Nie można pominąć także faktu, że gdy porównamy historię Żydów i historię chrześcijan, to przecież my chrześcijaninie nie pozostaliśmy bardziej wierni słowu Pana, niż oni sami. Czyż nie w większym jeszcze stopniu odstąpiliśmy od swego Pana? To my chrześcijanie byliśmy sprawcami krwawych "nawróceń", wypraw krzyżowych, inkwizycji, prześladowań Murzynów, Indian, Aborygenów, Żydów.... To my byliśmy autorami najbardziej krwawych i okrutnych wojen w historii świata. Będąc tak niewiernymi Słowu Chrystusa, jak możemy wypominać niewiarę Żydom? Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego. (Mat 7:1-5) Drodzy bracia chrześcijanie wszelkich wyznań: wyjmijmy najpierw belkę z oka swego, a potem dopiero rozważmy czy wyjąć źdźbło z oczu żydowskich, odpokutujmy własne winy, zanim innych zaczniemy skłaniać do pokuty z powodu ich win. Biorąc pod uwagę jak wiele złego Żydzi otrzymali od nas chrześcijan na przestrzeni wieków, stwierdzamy, że cokolwiek dobrego możemy dziś uczynić dla tego narodu, nie jest naszą zasługą, lecz jest zaledwie naszą pokutą. A pokuta to wszak kolejny podstawowy obowiązek wiary chrześcijańskiej. Jeśli Żydzi są przeklęci i odrzuceni z powodu swych win, to i my jesteśmy przeklęci i odrzuceni, gdyż obciążeni jesteśmy tymi samymi grzechami. Jeśli jednak Bóg Żydom przebaczył, a prorok Izajasz zapewnia że tak, to znaczy, że i my możemy w miłosiernym Bogu złożyć tę samą nadzieję, że i nam przebaczy nasze grzechy.
|


