|
| "Krew jego na nas.." - rozważania nad tekstem Ewangelii |
| Żydzi i chrześcijanie | |
|
A Piłat, ujrzawszy, że to nic nie pomaga, przeciwnie, że zgiełk się wzmaga, wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego, wasza to rzecz. A cały lud, odpowiadając, rzekł: Krew jego na nas i na dzieci nasze. Wtedy wypuścił im Barabasza, a Jezusa po ubiczowaniu wydał na ukrzyżowanie. (Mat 27:24-26). Przez wieki tekst ten stanowił dla wielu chrześcijan usprawiedliwienie dla antysemickich wystąpień i poczynań. Ale nie tylko to. dziś wciąż,wielu chrześcijan, których serca dalekie są od nienawiści, nie radzi sobie z przesłaniem tego wersetu. Pytanie, które warto sobie zadać rozważając ten tekst ewangelii brzmi: Czy krew Chrustusa wylała się na potępienie kogokolwiek? A Piłat, ujrzawszy, że to nic nie pomaga, przeciwnie, że zgiełk się wzmaga, wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego, wasza to rzecz. A cały lud, odpowiadając, rzekł: Krew jego na nas i na dzieci nasze. Wtedy wypuścił im Barabasza, a Jezusa po ubiczowaniu wydał na ukrzyżowanie. (Mat 27:24-26) Powyższy fragment Ewangelii Mateusza jest chyba najlepiej znanym Żydom fragmentem Nowego Testamentu. Jako chrześcijanie mamy niewątpliwą zasługę w jego rozpowszechnieniu, przy czym jest to „zasługa” wątpliwej wartości. Mam wrażenie, że po 2 tysiącach lat czytając tę biblijną relację wykazujemy skłonnośc do pozwalania Piłatowi by nami manipulował. Pomimo wszelkich możliwych prób nacisku ze strony Żydów Piłat miał władzę pozostawić Jezusa przy życiu, a jednak tego nie uczynił. Bywa jednak łatwo usprawiedliwiany bo... właśnie umył ręce! I zwalił całą winę na Żydów. A zatem teraz krew Jezusa tylko i wyłącznie na nich. Werset ten wyrwany z historycznego i biblijnego kontekstu był ( i wciąż bywa) rzucany Żydom w twarz, jako dowód ich winy za morderstwo Jezusa i jako świetny dla nas pretekst by ich prześladować. Chcielibyśmy by Żydzi wzięli odpowiedzialność za poczynania swych przodków ale czy jesteśmy konsekwentni i bierzemy na siebie odpowiedzialność za mordercze poczynania naszych chrześcijańskich poprzedników, przodków? Problem jest o tyle spory, że wielu chrześcijan, którzy dalecy są od idei antysemityzmu, również nie radzi sobie z przesłaniem tego wersetu. Inny jednak tekst biblijny może byc pomocny: „Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich [kapłanów]: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród.” (Jana 11:49,50) Kajfasz doszedł do takiego wniosku z powodu bardzo skomplikowanej sytuacji politycznej. Dopóty dopóki podbite przez Rzymian narody były pokojowo ustosunkowane i spełniały swe podatkowe powinności cieszyły się przywilejami. Żydom przyznano wolność religijną. Ale wolność ta i los narodu uległy zagrożeniu gdyż działalność Jezusa zradykalizowała grupy żydowskich Zelotów przygotowujących się do powstania. Rebelia oznaczałaby krwawe represje ze strony Rzymian, powstania przynoszą więc więcej szkody niż pożytku. Dowiodły ptego óźniejsze wydarzenia, gdy po powstaniu w roku 70 i 135 Rzymianie zmasakrowali ludnosć żydowską. Jednym słowem spiskowscy z kręgu Zelotów byli postrzegani jako zagrożenie. Rzecz w tym, że Kajfasz nie pojmuje misji Jezusa, i nie rozumie, że Jezus nie przyszedł wszcząć powstania. To jest jego tragiczna pomyłka, chcąc uchronić naród przed konsekwencjami niepokornych zrywów powstańczych zwrócił się przeciwko człowiekowi, który jako jedyny mógł zapewnić pokój. Ale tu chodzi o coś jeszcze więcej nawet niż ów historyczny kontekst, który pokazuje, że sytuacja nie była czarno-biała, ani że mesjaństwo Jezusa nie było łatwo zauważalne, rzucające się w oczy. Jest tu coś, co powinno być bardzo ważne dla każdego chrześcijanina. Zwróćcie uwagę w jaki sposób ewangelista Jan komentuje słowa Kajfasza: „Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno.” (w 51, 52). Kajfasz wypowiedział swoją myśl w swojej głupocie i niezrozumieniu, ale Jan widzi w tym proroctwo. Czytanie ewangelii na sposób ludzki zawsze prowadzi do jej wypaczeń. Ewangelia nie jest bowiem słowem ludzkim lecz Bożym i należy do niej przykładać miarę Bożą a nie ludzką. „Moje myśli nie są jako myśli wasze... lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze." (Iz 55:8,9) A z Bożego punktu widzenia sprawa ma się zupełnie inaczej: Kajfasz nie powiedział tego sam od siebie, ale wypowiedział proroctwo od Boga. Bóg postanowił w swoim planie, że „lepiej jest aby jeden człowiek umarł za naród, niż żeby cały naród miał zginąć” , i nie chodzi tu o kwestie polityczne, lecz o zbawienie od grzechu, który niesie śmierć. A nie tylko za naród- czyli za Żydów, ale aby wszystkie rozproszone dzieci- poganie również- zgromadzić w jedno, jak to Paweł pisze:
Zbawiennie przez smierć Chrystusa, najpierw dla Żydów, potem dla pogan - to jest myśl Boża, wypowiedziana przez Kajfasza. Tu dochodzimy do sedna znaczenia Mat 27:25. Tak jak słowa wypowiedziane przez Kajfasza były proroctwem, tak i słowa Żydów „krew jego na nas i na dzieci nasze” są proroctwem o zbawieniu dla Żydów. Żydzi mówią: chcemy żeby umarł, wszelkie konsekwencje tej śmierci my bierzemy na siebie. Naród wypowiada te słowa w swojej głupocie i niewiedzy- jak to Piotr im uzmysławia w przemowie (Dz. Ap. 3:17)- ale czym jest krew Chrystusa? Czy wylewa się na potępienie? czy śmierć Chrystusa, z jego własnej woli, może kogoś obciążać? Jego śmierć to okup i zbawienie. Myślę, że to jest jedyny kontekst w jakim Chrystus chciałby byśmy o Jego śmierci pamiętali, mówili i głosili. To, co Żydzi biorą na siebie i dzieci swoje to zbawienie przez przelaną krew Chrystusa, w swojej niewiedzy, podobnie jak Kajfasz, prorokują o zbawiennej krwi dającej życie. O tym właśnie mówi Piotr w przemówieniu do Żydów, które jest zapisane w Dziejach Apostolskich., fragment Nowego Testamentu, którego często też nie doczytujemy do końca. "Bóg Abrahama i Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych, uwielbił Syna swego, Jezusa, którego wy wydaliście i zaparliście się przed Piłatem, który uważał, że należało go wypuścić na wolność; wy jednak zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, i prosiliście o ułaskawienie wam mordercy. I zabiliście Sprawcę życia, którego Bóg wzbudził z martwych, czego my świadkami jesteśmy.”- tu przedstawia Piotr ludzki punkt widzenia. A teraz przechodzi do Bożego punktu widzenia: „A teraz, bracia, wiem, że w nieświadomości działaliście; Bóg zaś wypełnił w ten sposób to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że jego Chrystus cierpieć będzie.” (Dz 3:13-18) Z Bożego punktu widzenia- a Jego punkt widzenia powinien być naszym- nie ma czegoś takiego, jak wina za morderstwo Mesjasza, bo nie ma morderstwa. Jest okup i zbawienie. „Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć. Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli.” (Jan 10:17, 18)
|
