"Star Tribune" nagle odkrywa terror na Bliskim Wschodzie- PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

Artykuł jest efektem działalności HonestReporting.com  Pokazuje  przykład manipulacji opinią publiczną przez media. Przez ostatnie 3 lata, gazeta Star Tribune odmawiała używania terminu “terroryzm” w kontekście wszelkich wydarzeń na Bliskim Wschodzie, także, a właściwie szczególnie co do zamachów palestyńskich, bez względu na to, jak bardzo były potworne.

Artykuł jest efektem działalności HonestReporting.com  Pokazuje  przykład manipulacji opinią publiczną przez media.

Przez ostatnie 3 lata, gazeta Star Tribune odmawiała używania terminu “terroryzm” w kontekście wszelkich wydarzeń na Bliskim Wschodzie, także, a właściwie szczególnie co do zamachów palestyńskich, bez względu na to, jak bardzo były potworne. W lutym 2002 roku jeden z redaktorów gazety wyjaśniał tę „bezstronną” postawę następująco:

Inne terminy takie jak „uzbrojeni”, „separatyści”, „rebelianci” są bardziej precyzyjne i nie wywołują konotacji oceniających. Szczególnie dbamy o to, by terminu „terrorysta” nie używać w artykułach dotyczących konfliktu izraelsko-arabskiego, aby nie podgrzewać i tak gorącej i emocjonalnej atmosfery.”

Ale nagle, ta największa gazeta w Minnesocie odkryła “terroryzm” na Bliskim Wschodzie. Nie, wcale tu nie chodzi o ostatni zamach, który zabił 11 osób, mężczyzn, kobiety i dzieci w jerozolimskim autobusie 29 stycznia 2004. To wydarzenie jak zwykle zostało zrelacjonowane w raportach Star Tribune jako działania „grupy partyzanckiej”.O co zatem chodzi?

1) 31 stycznia 2004 ukazał się artykuł w Star Tribune  dziennikarza tejże gazety Key Millera o Michaelu Ovikian, który był świadkiem i przeżył  zamach bombowy Irgunu na Hotel Króla Davida w 1946 roku w Jerozolimie. I otóż Star Tribune, ta „bezstronna” i  „nieoceniająca gazeta”  pisze: „Był środek dnia 22 lipca 1946 roku. Ovikian jadł właśnie śniadanie w poddziemiach Hotelu Dawida kiedy wtargnął SYJONISTYCZNY TERRORYSTA” i kilka zdań dalej o tym jak „terroryści” przekradli się do północnego skrzydła hotelu. Tak więc, Star Tribune która dla zachowania “nieoceniającej” postawy odmawia nazywania palestyńskiego terroru po imieniu, zdefiniowała zamach w Hotelu Króla Dawida jako „Syjonistyczny Terror”, mimo, że Irgun po pierwsze nigdy za cel działań nie obierał cywilów, po drugie zgodnie z przyjętą przez siebie zasadą powiadamiania o mającym nastąpić zamachu, ostrzegła dowództwo brytyjskie, że nastąpi zamach na hotel. Co się w palestyńskim terrorze nie zdarza nigdy.

2) 21 stycznia Star Tribune opublikowała artykuł AP na temat działań Izraelskich Sił Obronnych podjętych przeciwko organizacji Hezbollah. Artykuł w prasie zawierał fotografię synagogi, pod którą widnieje podpis ,że „została ufundowana ku pamięci Izraelczyka amerykańskiego pochodzenia Meira Kahane, którego antyarabski ruch Kach jest na liście organizacji terrorystycznych Departamentu Stanu USA”. Ale artykuł opisuje działaczy Hezbollahu- który jest na tej samej liście organizacji terrorystycznych-jako „partyzantów”. Ponadto Star Tribune usunęła następujący fragment z artykułu oryginalnego AP:

Stany Zjednoczone obwiniają partyzantów Hezbollahu za eksalację konfliktu i ostrzegają Syrię przed udzielaniem poparcia libańskiej grupie zbrojnej.”

Wygląda więc na to, że piękne zapewnienia wydawców o bezstronności to tylko parawan, pod którym ukrywają antyizraelski podwójny standard oceny. Ale to jeszcze nie wszystko. Star Tribune posiada specjalny dział poświęcony terroryzmowi na świecie, który zawiera archiwalne artykuły na temat zamachów terrorystycznych w USA, Arabii Saudyjskiej, Afganistanie i nawet Nigerii. Wysadzenie jednak autobusu w powietrze w Jerozolimie nie zakwalifikowało się jako akt terroru, mogący znaleźć swe miejsce w owym dziale.  

To wszystko to tylko ciąg dalszy historii o tym jak Star Tribune wypacza informacje o toczącym się konflikcie na Bliskim Wschodzie. W 2002 roku kiedy przyłapano Star Tribune na gorącym uczynku, redaktorzy gazety przyznali się, że przy przepisywaniu artykułów doszło do znacznego wypaczenia raportu na temat naruszeń praw człowieka w obozie w Jeninie.

Jak podaje organizacja Minnesotans Against Terror nie chodzi o debatę nad tym, czy działalność Kach i Irgun były terrorystyczne czy nie. Ale jeśli cierpią niewinni ludzi, cywile umierają na skutek działań przemocy, to działania takie powinny być nazywane terroryzmem. Star Tribune powinna być uczciwa wobec swych czytelników i wszystkie akcje przemocy skierowane przeciwko niewinnym ludziom, mężczyznom, kobietom, dzieciom nazywać po imieniu: „terroryzm”, bez względu na to o jaki konflikt chodzi, i bez względu na narodowość ofiar.   

www.israelpetition.com

www.terrorpetition.com