Krótka historia konfliktu na Bliskim Wschodzie PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 120
SłabyŚwietny 

Niezwykle trudno jest napisać historię narodu, który liczy sobie kilka tysięcy. W tym miejscu podejmujemy się zadania opisania tej historii w dużym skrócie. Z uwagi na skrótowy charakter tego opracowania nie wątpimy, że nie oddaje ono nawet 1% historii narodu żydowskiego, jednakże pomimo tego daje ono jakikolwiek obraz tejże historii

ImagePokazany obok obszar ziemi palestyńskiej podzielonej między osiadłych tam Żydów i Arabów, która stanowiła obszar Mandatu Brytyjskiego, został naniesiony na współczesną mapę tego regionu. Jak widać 22 narody arabskie i/lub muzułmańskie (Iran nie jest uważany za arabski pod względem narodowościowym) całkowicie niemal pochłaniają Izraela. W tym też kontekście wyjątkowo dziwacznie i śmiesznie brzmią tezy o "agresywnej ekspansji Izraela" który "zagrabił" Bliski Wschód. Kraje arabskie zajmują obszar 640 razy większy od zajmowanego przez Izrael i przerastają liczebnie Żydów w stosunku 50 do 1. 

Teraz proszę zwrócić uwagę na całkowity obszar Izraela i Jordanii. Nazywano go "Palestyną" i znajdował się pod brytyjskim mandatem od czasu pierwszej wojny światowej, jak to też pokazano na mapie poniżej. Wielkim wygodnictwem dzisiejszej arabskiej propagandy jest zapominać o tym, że ziemia na wschód od rzeki Jordan stanowi w rzeczywistości arabsko-palestyńskie państwo. 

ImageCzasem spotykam się z poglądem, wedle którego Arabowie jakoby mieli prawo do ziem współczesnego Izraela, a przynajmniej ich części, gdyż władali tymi ziemiami przez ostatnie setki lat, a przynajmniej do czasu mandatu brytyjskiego. Tymczasem, aczkolwiek prawdą jest że ziemie te po zakończeniu okupacji rzymskiej, przez wiele setek lat, znajdowały się pod władztwem muzułmańskim, to jednak nie arabskim, a tureckim, z którą to władzą arabskie państwa sąsiadującec z Palestyną pozostawały w konflikcie. Arabowie sprawowali władzę nad tym obszarem w VII wieku. Wtedy też, kalif Umar chcąc zdobyć Jerozolimę, której dzielnie bronili Żydzi i Chrześcijanie, zawarł z jej obrońcami porozumienie, na mocy którego wszystkie miejsca kultu Żydów i chrześcijan miały pozostać nietknięte, oraz gwarantował im swobodę wyznania. Wbrew temu porozumieniu Żydów płaczących na gruzach Świątyni przegoniono i wybudowano tam meczet. Mimo to Jerozolima nie była wtedy uważana za miasto święte dla muzułmanów. Zarówno wtedy jak i później, za czasów tureckiego władztwa, Palestyna stanowiła zaledwie ubogą prowincję, a Jerozolima była zapadłą dziurą. Nigdy muzułmanie nie wykazali  zainteresowania tym miastem na tyle, by uczynić z niego choćby stolicę prowincji. W latach 1517-1917 rozległe obszary Bliskiego Wschodu znajdujące się pod panowaniem Tureckiego Imperium Otomańskiego obejmowały: współczesny Liban, Syrię i całą Palestynę. W czasie pierwszej wojny światowej Turcja poparła Niemcy. Kiedy Niemcy przegrały wojnę, przegrała ją także Turcja. W 1916 roku Ziemie Bliskiego Wschodu będące dotąd pod panowaniem Turcji, zostały podzielone na francuską i brytyjską strefę wpływów, zgodnie z Porozumieniem Sykes-Picot. Liban i Syria znalazły się we francuskiej strefie wpływów, a Palestyna (współczesna Jordania, Izrael, Zachodni Brzeg) pod władzą Brytyjczyków. 

Ponieważ przez 2 tysiące lat, od kiedy to Rzymianie wyrzucili stąd Żydów z powodu wszczętego powstnia, żaden inny naród nie ustanowił w Palestynie swej siedziby narodowej, Wielka Brytania początkowo pozytywnie ustosunkowała się do pomysłu uczynienia na powrót z Palestyny Narodowej Siedziby Żydów. Żydzi już zresztą dawno rozpoczeli masową emigrację do ziemi ojców, w latach 70-tych i 80-tych XIX wieku. Osuszali bagna i tereny malaryczne, aby przygotować tę ziemię na odrodzenie się Izraela. Podjęta przez Żydów działalność zachęciła Arabów z sąsiednich ziem do emigracji na tereny żydowskie. Przyciągała ich tu mozliwość zatrudnienia oraz lepsze i zdrowsze warunki bytowania.  Nigdy nie powstała wśród ówczesnych żydowskich mieszkańców idea, by owych nielicznych wówczas arabskich mieszkańców wysiedlać, czy wyrzucać Arabów, którzy potem imigrowali tu równoglegle z kolejnymi Żydami.  Tak się działo aż do powstania państwa zydowskiego w 1948 roku, a rozstrzelenie obszarów zamieszkanych przez ludność arabską wskazuje na kraj pochodzenia imigrantów: na Zachodnim Brzegu osiedlali się Jordańczycy, w Strefie Gazy Arabowie z Egiptu, a na północy z Syrii.

W lipcu 1922 roku  Liga Narodów oficjalnie zatwierdziła brytyjskie zwierzchnictwo w Palestynie oraz przyjęła deklarację Belfoura z 1919 roku jako plan dla Palestyny. Deklaracja ta stwierdzała, że "Rząd Jego Królewskiej Mości przychylnie ustosunkowuje się do założenia w Palestynnie narodowej siedziby dla narodu żydowskiego i dołoży wszelkich starań, aby ułatwić osiągnięcie tego celu."

ImageW 1923 roku Brytania podzieliła swój obszar mandatowy. Uznała, że tylko ziemie na zachód od rzeki Jordan zostaną przeznaczone na Żydowską siedzibę narodową. W ten sposób Wielka Brytania "odkroiła" 75% ziem palestyńskich i utworzyła z nich arabskie palestyńskie państwo, które nazwano Trans-Jordanią. W 1946 roku Trans-Jordanię przemianowano na Jordanię. W efekcie dla wschodniej części Palestyny (3/4 jej ziem) dwukrotnie zmieniono nazwę, aby zerwać jakiekolwiek powiązania tych ziem z nazwą "Palestyna". Rzeczywistość jest jednak taka, że tak naprawdę palestyńscy Arabowie już otrzymali swoje arabskie-palestyńskie państwo. Pozostałe 25% Palestyny (na zachód od Jordanu) miało stanowić Żydowską siedzibę narodową.  

Po pierwszej wojnie światowej, niewielka część Arabów, pozostająca na terytorium zachodniej Palestyny, zachęcana przez arabskich nacjonalistów z sąsiednich terytoriów, rozpoczęła akcje zamachowe przeciwko żydowskim mieszkańcom Palestyny, celem wyparcia ich z Bliskiego Wschodu. 

Ogromną rolę w narodzeniu i powstaniu antyżydowskiego nacjonalizmu wśród Arabów ma polityka Brytyjczyków. Od końca XIX wieku, kiedy to Żydzi rozpoczeli masowę imigrację do Erec Israel, stosunki między ludnością żydowską i arabską były w miarę poprawne.Zawierano polityczne porozumienia między przywódcami ruchu syjonistycznego a arabskimi władzami lokalnymi, które bynajmniej nie wykazywały żadnego zaniepokojenia dążeniami Żydów do stworzenia na Bliskim Wschodzie swego pańswa. Po objęciu tych ziem przez Brytyjczyków oficjalna polityka aprobowała powstanie państwa żydowskiego. Zgodnie z rezolucjami i uchwałami Ligii Narodów a potem ONZ, ziemie dawnego Izraela miały stanowić żydowską "siedzibę narodową" i być schronieniem dla prześladowanych w Europie. Brytyjczycy jednak z roku na rok odwlekali z przekazaniem władzy Żydom i utworzeniem państwa izraelskiego. Pierwsze jedank nastroje antyżydowskie wyszły raczej ze środowisk chrześcijańskich, niż arabskich. Chrześcijańscy kupcy obawili się konkurencji ze strony nowoprzybyłych żydowskich imigrantów. Później weszły w grę bardziej poważne interesy ekonomiczne związane ze złożami ropy naftowej. Z tego względu Brytyjczycy niechętnie myśleli o ograniczeniu swej władzy na tym terenie i o powstaniu w tym regionie niepodległego państwa żydowskiego. Podburzali Arabów przeciwko Żydom, mamili obietnicami, których nie zamierzali spełnić, w drastyczny sposób hamowali żydowską imigrację. 

Wkrótce jednak okazało się, że sytuacja na Bliskim Wschodzie zaczyna się wymykać spod kontroli Brytyjczyków. Wszelkie próby doprowadzenia do dialogu między Żydami a Arabami spełzły na niczym. Arabowie odmówili udziału w radzie legislacyjnej, gdyż zasiadali w niej Żydzi. Odmówili założenia Agencji Arabskiej, która miałaby reprezentować interesy lokalnych Arabów, gdyż nie godzili się na współistnienie państwa żydowskiego i arabskiego. W 1929 roku dla zgromadzonych przed Ścianą Płaczu Żydów Arabowie zorganizowali masakrę. Reakcją władz mandatowych było... wydanie pierwszej tzw Białej Księgi ograniczającej imigrację żydowską do Palestyny. Coraz jaśniejsze stawało się, że Brytyjczycy wbrew postanowieniom Ligii Narodów, będą prowadzić politykę proarabską utrudniając powstanie 'Żydowskiej siedziby narodowej". 

Sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła gdy w Europie w 1933 roku Hitler doszedł do władzy. Jerozolimski mufti Hadż Amin el-Husajni będący reprezentantem strony arabskiej i lokalną władzą polityczną Arabów nie krył swego zachwytu ideami Hitlera.  To własnie el-Husajni w latach 20-tych kierował wszystkimi antyżydowskimi zamieszkami w Palestynie. W 1936 roku objął przywództwo nad nowopowstałym Wysokim Komitetem Arabskim, którego celem była walka o jedność Palestyny pod władzą Arabów. W tym samym roku el-Husajni zorganizował trwającą pół roku zagładę dla Żydów w Palestynie. W 1937 roku el-Husajni przebywał w Syrii, potem w Iraku zaprzyjaźniając się z pronazistowskimi oficerami armii irackiej. Potem trafił do Niemiec nazistowskich. Sprawę Hitlera, z którym spotykał się osobiście, uczynił swoją sprawą.Tworzył dla Hitlera muzułmańskie bojówki SS, które min. brały udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego w Polsce. Po zakończeniu wojny w Europie el-Husajni osiadł w Egipcie tworząc opozycję przeciwko powstaniu państwa żydowskiego w Palestynie. 

W 1939 roku, w trzy lata po masakrze Żydów w Palestynie, w roku rozpoczęcia się wojny w Europie, Rząd Wielkiej Brytanii wydał drugą Białą Księgę, która niemal całkowicie zakazała Żydom wjazdu na teren Palestyny. Postanowienia te obowiązywały przez cały okres trwania drugiej wojny światowej. Wtedy kiedy Żydzi najbardziej potrzebowali miejsca ucieczki przed szalejącym nazizmem, odmówiono im pomocy. Dramat żydowski okresu drugiej wojny jest więc o wiele bardziej koszmarny niż możemy to sobie wyobrazić. W Europie Wielka Brytania walczyła przeciwko hitlerowskim Niemcom, nie oznaczało to jednak, że była ona sprzymierzeńcem Żydów. Gazety brytyjskie triumfalnie donosiły o zwycięstwach armiii w Palestynie nad żydowskim wrogiem, tj. bezbronnymi dziećmi, kobietami i mężczyznami, którym cudem udawało się uciec z rąk hitlerowskich oprawców i nielegalnymi drogami dotrzeć do portu w Hajfie. 

W 1941 roku tureckie władze w Stambule uniemożliwiły zejście na ląd 769 żydowskim uchodźcom z Europy, gdyż rząd brytyjski odmówił im wydania wiz wjazdowych do Palestyny. Zmuszono statek do powrotu w morze. Zatonął, a wraz z nim wszyscy uciekinierzy, z wyjątkiem jednej osoby. Tuż po wojnie "Exodus" przewoził 4200 Żydów cudem ocalałych i wyzwolonych z hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Po tym dramacie, straciwszy swoje rodziny w zagładzie, płynęli do ziemi praojców, aby zacząć swoje życia od nowa. Anglicy zabronili im wysiąść w Hajfie, zawrócili statek do portu koło Marsylii, a potem do ... Niemiec. Żydzi powrócili na miejsce zbrodni swych rodzin. Tego typu historie nie są niestety wyjątkiem. To typowe wydarzenia z długiej listy statków, którym nie udało się wysadzić na brzeg w Palestynie żydowskich uchodźców. Doris Bensimon tak to podsumował: "W latach 1939-45 w hitlerowskich obozach koncentracyjnych zginęło sześć milionów Żydów. Dziesiątki tysięcy z nich można byłoby uratować, gdyby Brytyjczycy nie ograniczyli w 1939r. żydowskiej imigracji do Palestyny. Od połowy 1942r. alianci byli informowani o istnieniu obozów zagłady. W liście skierowanym w kwietniu 1943r. do Lorda Moyne'a Wysokiego Komisarza brytyjskiego na Bliskim Wschodzie, Winston Churchill potępiał Białą Księgę jako "bezczelne złamanie danego słowa". (...) Brytyjska odmowa przyjęcia w Palestynie żydowskich uchodźców zniweczyła wiele planów ratunku. W 1945r. Brytyjczycy uczestniczyli w procesie norymberskim, gdzie sądzono nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Międzynarodowa społeczność całkowicie wówczas zapomniała o ogromnej odpowiedzialności Anglików za zagładę Żydów w Europie. Pod naciskiem Arabów, mając na względzie wyłącznie własne interesy kolonialne, Brytyjczycy zdradzili misję powierzoną im przez Ligę Narodów." ("Żydzi i Arabowie")

W taki sposób palestyńscy Żydzi odkryli bolesną prawdę: muszą walczyć przeciwko arabskiemu nacjonalizmowi i dążyć do wyparcia Brytyjczyków z Palestyny. 

W walkę tę zaangażowano Haganę- żydowską organizację powstałą już w 1920 roku, aby chronić żydowskich mieszkańców przed atakami ze strony Arabów.  Hagana dała początek współczesnym Izraelskim Siłom Obronnym (ISO lub z ang.: IDF). Działał również Irgun prowadzony przez Menachema Begina, późniejszego Premiera Izraela. Brytyjczycy, którzy dotąd popierali arabski nacjonalizm, aby opóźnić powstanie państwa żydowskiego i przedłużyć własną obecność i władzę nad Palestyną, nie byli już w stanie  kontrolować sytuacji na Bliskim Wschodzie. Ponadto polityka brytyjska, uniemożliwiająca powstanie żydowskiej siedziby narodowej, mającej dać schronienie Żydom prześladowanym w Europie, spotkała się z krytyką kilku państw na arenie międzynarodowej, z tego też powodu Wielka Brytania  została zmuszona, aby sprawę Bliskiego Wschodu powierzyć ONZ. Stało się to w 1947 roku. 

ImageW tym też roku, ONZ postanowiła w rezolucji nr 181 o utworzeniu na pozostałej części Palestyny państwa żydowskiego i drugiego państwa arabskiego. Żydzi palestyńscy tę propozycję zaakceptowali, choć nie stanowiła ona tego, co im obiecano, i przystąpili do tworzenia struktur państwowych. Arabowie palestyńscy jednak tej uchwały ONZ nie zaakceptowali, żądając całej Palestyny dla siebie, i po ogłoszeniu przez Izrael niepodległości w maju 1948, państwa arabskie dokonały inwazji na teren Izraela. 

Spoglądając na plan podziału warto zauważyć kilka faktów. Arabowie otrzymali najbardziej intratne ziemie, najłatwiejsze do zagospodarowania, najbardziej urodzajne tereny przy Jordanie, z szerokim dostępem do morza, z całą Jerozolimą na swym terenie. Żydzi otrzymali stosunkowo niewielki obszar ziem gruntowo dobrych, cała południowa część to po prostu pustynia. Żydzi musieli ponieść ogromne koszty i wysiłki, aby przynajmniej częsciowo te ziemie uzdatnić do zamieszkania i uprawy lub sadownictwa. Plan ten nie był też korzystny dla Żydów z innego punktu widzenia. Izrael miałby zostać zobowiązany do umozliwienia Arabom swobodnego przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi regionami swego państwa. Teren państwa izraelskiego przypomina szwajcarski ser. Taki układ stwarzał ogromne ryzyko, że Arabowie będą stale naruszać pokój celem przerwania terytorialnej łączności Żydów. Trudno sobie dziś wyobrazić, jakim cudem ówcześni politycy, autorzy tego planu, pokładali w nim nadzieję na pokój na Bliskim Wschodzie. Raczej sprawia on wrażenie jakby owym politykom zależało na podtrzymaniu konfliktu na Bliskim Wschodzie. 

14 maja 1948 roku Żydzi oficjalnie ogłosili niepodległość Izraela. Następnego dnia siedem sąsiadujących państw arabskich, sprzymierzonych ze sobą: Egipt, Syria, Liban, Jemen, Jordan, Arabia Saudyjska i Irak dokonały inwazji na Izrael, manifestując w ten sposób, że nie uznają planów ONZ. Z ich rozkazu na teren Izraela spuszczono tysiące ulotek adresowanych do Arabów wzywające ich do natychmiastowego opuszczenia swych domów, aby w trakcie wojny przypadkowo nie ginęli od arabskich pocisków i bomb. Ogromna większość Arabów, która zdecydowała się opuścić tereny Izraela nawet nigdy na oczy nie widziała izraelskiego żołnierza. Opuszczali swe domy nie ze strachu przed wojskiem izraelskim, ale ze strachu przed wojną rozpętaną przez ich arabskich braci, ze strachu, że mogą zostać zabici bądź przypadkowo, bądź uznani przez swych ziomków za kolaborantów i zlinczowani. Inni uciekali, bo uwierzyli najeźdźcy, który obiecaywał, że po wytępieniu wszystkich Żydów, Arabowie będą mogli powrócić do swych domów i dodatkowo objąć w posiadanie majątki i ziemie pożydowskie. Był to bardzo realny plan, biorąc pod uwagę, że wojska arabskie przerastały żydowskie w stosunku 40:1! Tak rozpoczeła się wojna Izraela o niepodległość. 

ImageNawet opinia międzynrodowa nie wierzyła w przetrwanie państwa Izraelskiego. Zwłaszcza, że armie arabskie dysponowały nowoczesną bronią, którą otrzymali od Brytyjczyków, w ich szeregach znajdowali się brytyjscy oficerowie, świetnie wyszkoleni, podczas gdy żołnierze izraelscy byli ochotnikami, po kiepskim i krótkim szkoleniu w bazach ruchu syjonistycznego, dysponujący starym sprzętem. Arabowie jednak nie docenili woli przetrwania Żydów. Chociaż wielu z nich to byli ci, którzy uciekli z europejskich obozów śmierci, ludzie, o których mówiono, że szli na śmierć jak barany na rzeź, teraz w Ziemi Izraela, ziemi swych Ojców, otrzymali jakby nowego ducha. Wielu obserwatorów po tej wojnie orzekło, że powstanie państwa Izraelskiego i zwycięstwo w wojnie 1948 roku to fenomen polityczny XX wieku. Izrael przetrwał choć pogrzebał w tej walce 1% swojej ludności. 

Obozy dla uchodźców powstały nie dlatego, że Żydzi wypędzili Arabów, ale dlatego, że to Arabowie wypędzili swą propagandą i wojną swych arabskich ziomków. Po wojnie niepodległościowej Izrael nieznacznie powiększył swe terytorium na północy i południu. Strefa Gazy została zajęta przez Egipt, a Zachodni Brzeg został oficjalnie anektowany przez Jordanię, zaś wszyscy arabscy mieszkańcy tego rejonu automatycznie zostali uznani za obywateli Jordanii. Żydzi z tych terenów uciekli na tereny państwa Izrael. W konsekwencji 85% ziem Palestyny pozostawało pod panowaniem Arabów. Ale to wciąż nie 100%, apetyty arabskie nie zostały zaspokojone. 

W okresie izraelskiej wojny o niepodległość, Arabowie mieli do dyspozycji szeroką literaturę nazistowską, tłumaczoną na języki arabskie za sprawą el-Husajniego, tego samego który był sprawcą półrocznej masakry Żydów w 1936 roku. Tak samo jak w latach 20-tych, 30-tych czy 40-tych arabskiemu ruchowi nacjonalistycznemu nie chodziło o stworzenie arabskiego państwa, bo wiele razy odmawiali tylko dlatego, że miałoby ono współistnieć z żydowskim, lecz chodziło o całkowite wyparcie Żydów z Palestyny, tak jest i teraz. Organizacja Wyzwolenia Palestyny, postawiła to sobie za cel, na tym polegać ma "wyzwolenie Palestyny". Dokument założycielski oficjalnie stwierdzał, że naczelnym celem OWP jest zniszczenie państwa Izrael i zagłada wszystkich Żydów w Palestynie. Palestyńska Karta Narodowa będąca programem OWP stwierdzała w artykule 1 i 2, że cała Palestyna, w granicach brytyjskiego mandatu, jest ojczyzną arabskiego narodu palestyńskiego, i celem OWP jest "odzyskanie" tych terenów. Artykuł 20 tejże Karty stwierdział, że "Żydzi nie stanowią narodu i nie mają żadnego prawa do posiadania państwa", art. 9 i 21 deklarował, że celem OWP jest wyzwolenie całej Polestyny, a jedynym środkiem umożliwiającym osiągnięcie tego celu jest walka zbrojna. Podstawowe założenia Karty nie zostały odwołane po dziś dzień, zwłaszcza "wyzwolenie całej Palestyny w grancach mandatu brytyjskiego", często określane przez Arafata jako "spychanie Żydów w morze". Jedynie prawo Żydów do samostanowienia zostało przez Arafata uznane w roku 1988  pod naciskiem opinii międzynarodowej, dla zachowania poprawności politycznej, sugerując jednakże że państwo takie powinno istnieć gdziekolwiek tylko nie w Palestynie. Oficjalnie artykuł 20 został unieważniony w 1993r. W rzeczywistości wciąż pozostał w przekonaniach i poglądach arabskich przywódców. Wieleokrotnie dawano temu wyraz w historii. 

ImageW latach 1949-1967 Arabowie mieszkający na Zachodnim Brzegu ani razu nie dali wyrazu jakimkolwiek niepodległościowym dążeniom i utworzenia kolejnego państwa arabskiego, niezależnego od Jordanii, która wówczas oficjalnie władała tymi terenami. Dosyć dziwne, że własnie po roku 1967, kiedy to Izrael w wojnie sześciodniowej sprowokowanej przez Jordanię zdobył te tereny, nagle Arafat i OWP podnieśli pretensje niepodległościowe, nagle zaczęli przyznawać się do "palestyńskiej" narodowości. Czemu nigdy o tym nie powiedzieli jordańskiemu królowi Husajnowi? Nie jest też prawdą, jakoby OWP powstała w celu odbicia Zachodniego Brzegu z rąk Izraela, gdyż Izrael znalazł się w ich posiadaniu dopiero w 3 lata po powstaniu OWP. 

W roku 1967 Egipt, Syria i Jordania zaczęły mobilizować wojska przy granicy z Izraelem, planując atak, zachęcani przez radzieckich szpiegów, którzy chcąc doprowadzić do kolejnej wojny i zmiany wpływów politycznych w tej części świata, nie wahali się przed udzielaniem państwom arabskim rad opartych na fałszywych lub niesprawdzonych informacjach. Wojna 1967 roku w szczególny sposób stanowiła kompromitację dla radzieckich polityków. 

Arabowie wzdłuż granicy z Izraelem utworzyli trzy fronty, Egipcjanie planowali atak ze Strefy Gazy, Jordania z Zachodniego Brzegu, a Syria ze Wzgórz Golan. Izrael postanowił działać z zaskoczenia i uprzedził atak, kierując wojska przeciw armii egipskiej. W ciągu sześciu dni armia izraelska zajęła Synaj oraz wyparła armie syryjską i jordańską, które wczesniej przekroczyły granicę na pólnocy i wschodzie. 

ImageW wyniku tej wojny Izrael zajął Strefę Gazy, Synaj, Zachodni Brzeg i Wzgórza Golan. Żaden z tych terenów nie jest zatem terenem "narodu palestyńskiego" okupowanym przez Izrael. Zarówno Egipt władający przez niemal 20 lat Strefą Gazy, jak i Jordania przez tyleż lat władająca Zachodnim Brzegiem i Syria dysponująca Wzgórzami Golan miały możliwość by na tych terenach utworzyć niepodległe państwo dla mieszkających tu Arabów. Nigdy im nawet to do głowy nie przyszło, a arabscy mieszkańcy tych terenów jakoś nie wpadli na pomysł, że są "Palestyńczykami"- odrębną nacją od Jordańczyków, Syryjczyków i Egipcjan i nigdy wówczas nie odczuwali odrębnej tożsamości narodowej. Bo też i takiej nigdy tu nie było. 

Niestety świat kupił arabską propagandę. Jordańczycy na Zachodnim Brzegu, Egipcjanie w Strefie Gazy i Syryjczycy na północy nazwali siebie "palestyńskimi uchodźcami". Po raz kolejny w historii ci Arabowie stali się "uchodźcami" wskutek rozpętanej przez siebie wojny z Izraelem, którą znów przegrali. Zarówno Egipt, jak i Jordania i Syria odmówiła wpuszczenia na swoje terytorium swoich obywateli z Zachodniego Brzegu, Strefy Gazy i okolic Wzgórz Golan. Żądania jakie świat wysuwa wobec Izraela, aby powrócić do granic sprzed wojny sześciodniowej są niedorzeczne, oznaczają one bowiem tyle, że Izrael ma udawać, że nic się nie stało, Arabowie wszczynający kolejne wojny nie ponoszą za to żadnych konsekwencji. 

Najważniejszą dla Izraela zdobyczą w wojnie sześciodniowej jest odwieczna stolica Erec Israel, Jerozolima, z której zostali okrutnie wypędzeni przez wojska Rzymskie po powstaniu Bar Kochby. Kiedy żołnierze żydowscy dotarli pod Ścianę Płaczu, fragment muru Świątyni żydowskiej, ogarnęło ich spontaniczne wzruszenie. Pisano o tym wiersze, komponowano pieśni. 

Po przegranej wojnie w 1967 roku Arabowie w Strefie Gazy i Zachodnim Brzegu byli spakowani i gotowi do opuszczenia tych terenów, obawiając się zemsty izraelskich wojsk za wszczętą wojnę. W każdym razie, gdyby to Arabowie wygrali tę wojnę, wiedzieliby co uczynić z przegranym wrogiem -Żydami. Generał armiii izraelskiej Moshe Dayan ogłosił, że Arabowie mogą pozostać. Moshe miał iście ambitny plan. Chciał tych Arabów wykształcić, dać im zatrudnienie w Izraelu, lepszą nowoczesną opiekę medyczną, w nadziei, że jako ludzie wykształceni i zyjący na godnym poziomie przestaną być podatni na fałszywą antyżydowską propagandę arabskich przywódców, skłóconych ze sobą i marzących o władzy. Niektórzy Arabowie rzeczywiście z tego skorzystali, inni zanim zdążyli  zostali pochwyceni w sidła antyżydowskiej ideologii. Dla wielu Żydów plan Moshe Dayana był jednym z największych błędów Izraela w historii tego konfliktu. 

Po wojnie Izrael wezwał wszystkie państwa arabskie, aby uznały istnienie państwa Izrael i zawarły z nim pokój. We wrześniu 1967 roku w Chartumie zebrali się przedstawiciele niemal wszystkich państw arabskich, aby przedyskutować sytuację. Ich stanowisko brzmiało: "NIE dla pokoju z Izraelem, NIE dla negocjacji z Izraelem, NIE dla istnienia państwa Izrael".

W roku 1973 odbyła się kolejna wojna zwana wojną Jom Kippur, kiedy to armie arabskie zaatakowały Izrael w dniu największego święta żydowskiego Jom Kippur.  Żadna z dotychczasowych wojen, włącznie z pierwszą wojną żydowsko-arabską kiedy to Żydzi walczyli o niepodległość Izraela, nie zakończyła się pokojem, a zaledwie rozejmem. Żadne z państw arabskich nie uznało istnienia niepodległego Izraela. De facto więc Izrael od roku 1948 pozostawał i pozostaje w stanie wojny ze swymi sąsiadami. 

ImageAnwar as-Sadat, prezydent Egiptu, był pierwszym arabskim przywódcą, który zgodził się na rokowania pokojowe. Spotkania między Sadatem a premierem Izraela Menachem Beginem i ministrem spraw zagranicznych Moshe Dayanem  odbywały się w tajemnicy. Ostatecznie w dniu 9 listopada 1977 roku Sadat oficjalnie oświadczył iż w celu zawarcia pokoju jest gotowy udać się do Knesetu do Jerozolimy. 10 dni później Begin wystosował oficjalne zaproszenie. 20 listopada Sadat wygłosił w Knesecie przemówienie, uznał państwo Izrael i zaproponwał pokój. Zawarto go ostatecznie 26 marca 1979 roku. Izrael zwrócił Egiptowi cały Synaj, usunął stamtąd placówki i sprzęt wojskowy, przesiedlił wszystkich osadników, pozostawił do dyspozycji Egiptu szyby naftowe. Niestety nacjonaliści arabscy pokazali jak płaci się za pokój z Izraelem: Sadat w 1989 roku został zamordowany przez żołnierzy z elitarnej jednostki swojej armii. 

Istniały pewne nadzieje na zawarcie pokoju z Libanem, zwłaszcza, że ten oficjalnie nie angażował się w wojny z Izraelem. W latach 70-tych i 80-tych jednak, południe Libanu przy granicy z Izraelem stało się siedzibą wojsk Arafata i OWP, skąd dokonywano raz po raz ataków na osiedla żydowskie. Liban pogrążył się niemal w wojnie domowej. W 1982 roku prezydentem Libanu został Baszir Gemajel, zwolennik zawarcia pokoju z Izraelem. Porozumienia pokojowe przewidywały, że Liban ma usunąć ze swych terenów bojowników OWP, co też w większej części uczyniono. Tym razem nacjonaliści arabscy byli szybsi: 11 września 1982r. zamordowali Gemajela udaremniając sfinalizowanie traktatu pokojowego z Izraelem. 

Izrael wciąż toczy wojnę o niepodległość i o prawo Żydów do istnienia. Tu w Europie II Wojna Światowa i nazistowski antysemityzm jest już historią. Dla wielu Żydów w Izraelu to wciąż teraźniejszość. Wielu z nich cudem udało się przetrwać w obozach zagłady do końca wojny. Wyjechali do Palestyny, by wziąć udział w wojnie o niepodległość Izraela. Tu zetkneli się z tą samą nazistowską literaturą, co w Europie, tłumaczoną na języki arabskie; z tą samą ideologią, która swój wyraz odnalzła w artykule 20 Palestyńskiej Karty Narodowej stwierdzającym że Żydzi nie stanowią narodu i nie mają prawa do państwa. Aż dziw bierze, że w 23 lata po obozach zgałady, jakakolwiek organizacja zdecydowała się wpisać taką ideologię do swego programu. Aż dziw bierze, że oficjalnie zapis ten przetrwał aż do roku 1993. Wydaje się, że wciąż nie pojmujemy istoty konfliktu na Bliskim Wschodzie.